Tony jechał bez biletu
25-04-2008
Od czasu, gdy opuścił premierowski fotel, chyba brakuje mu pieniędzy. Tony Blair został przyłapany na jeździe pociągiem na gapę.
Choć konduktor okazał dobre serce i chciał mu sprzedać bilet, okazało się, że były premier nie ma przy sobie ani gotówki, ani karty kredytowej. Tony Blair miał jednak wiele szczęścia. Konduktor machnął bowiem ręką i pozwolił mu jechać na gapę. Oburzyło to innych pasażerów. "Powinien być potraktowany tak, jak inni gapowicze. To jest nie w porządku" - skarżyli się dziennikowi "Daily Mail". "Premier chętnie by zapłacił i wciąż jest gotów zapłacić" - zapewnia w odpowiedzi rzecznik Blaira.
Wasze komentarze
Brak komentarzy