Jacyków skompromitował się w TV
22-04-2008
Jacyków tłumaczył ciemnemu ludowi, że "wstrzykiwanie botoksu jest takim samym dbaniem o urodę jak mycie się". My tam wolimy się umyć.
Tomek zaczął robić dziwne miny, aby udowodnić że "wszystko mu się tu rusza", mimo że wstrzyknął sobie 2 razy botoks i jak skończy mu się ten, to wstrzyknie sobie trzeci. Prowadząca (Kamila Drecka) zapytała się go, czy wie jakie są konsekwencje wstrzykiwania bądź co bądź trucizny. Po chwili wahania uznał że z tego co wie, nie ma żadnych. Po czym pani wyjaśniła mu że jednym z nich jest paraliż twarzy.
Jacyków zaczął przekonywać, że widział Francuzki, które od 30 lat wstrzykują sobie botoks i nic im się nie dzieje. Jakież było jego zakłopotanie, gdy usłyszał od innej pani (publicystki Liliany Sonik), że nie ma takiej możliwości, gdyż botoks we Francji jest dopuszczony od 8 lat. Nie wiedział, co odpowiedzieć.
