100 tysięcy dolarów za obecność
10-06-2008
Znany nocny klub w Montrealu wynajął Pamelę Anderson, aby swoją obecnością "uświetniła" zorganizowane tam przyjęcie. Za samo przybycie i
pokazanie swoich (podwiędłych już) "balonów" najsłynniejszy króliczek Playboya otrzymał aż 100 tysięcy dolarów. Dodatkowo gwiazda zażądała też... wypełnienia luksusowego pokoju hotelowego kwiatami. Do zadań Anderson należało przejście się po czerwonym dywanie, porozmawianie z prasą i zareklamowanie klubu, a także sędziowanie w konkursie na najlepsze ciało w bikini. Okazało się, że aż trzy pozycje na liście obowiązków to zdecydowanie za dużo dla Pameli.
Wasze komentarze
Brak komentarzy