Zabiegi in vitro
23-02-2008
Nie tylko dla wykształconych ludzi z dużych miast in vitro nie jest powodem do wstydu. 60% Polaków uważa, że małżeństwo, które nie może naturalnie począć dziecka, powinno mieć możliwość dokonania sztucznego zapłodnienia – wynika z tegorocznych badań CBOS. Sama możliwość to mało, potrzebne są jeszcze pieniądze – minimum 10 tys. złotych. 
Niektórzy, tak jak Kasia i Michał, zaciągają na ten cel kredyt. Inni sprzedają samochody, pożyczają pieniądze od rodziny albo zwyczajnie zapominają o in vitro. Długoletnia walka o dziecko i dylematy adopcyjne pogrzebały już niejeden związek. Polska jest ostatnim krajem w UE, w którym zapłodnienie pozaustrojowe nie tylko nie jest refundowane z kasy państwa, ale też prawnie nie istnieje. Nie mamy przepisów regulujących, jakie wymagania muszą spełniać kliniki i pacjenci, co dzieje się z zamrożonymi zarodkami oraz na jakie wsparcie finansowe mogą liczyć pary. Trzy zabiegi in vitro dla jednej pacjentki refundują Czechy, Chorwacja, Holandia, Norwegia i Słowacja. Cztery – Niemcy. Bez ograniczeń można starać się o dziecko z in vitro we Francji, Australii, Grecji, a nawet katolickiej Hiszpanii.
