Zrób prawo jazdy
16-03-2008
Nawet zakupy, rzecz tak prozaiczna, bez auta może być szalenie uciążliwa. Oczywiście mowa nie o drobnych o sprawunkach w osiedlowym sklepiku, ale o dużych (a co się z tym na ogół wiąże – kosztownych) zakupach. W każdym domu nastaje taki moment, że wszystko kończy się jednocześnie.
W takiej sytuacji nie ma innego wyjścia niż udać się do hipermarketu, gdzie oprócz pieniędzy tracimy sporo czasu i energii. Nawet, jeśli sklep jest stosunkowo blisko albo kursuje do niego bezpośredni autobus, przytarganie zakupów w wielkich foliowych siatach wymaga siły Johna Rambo.
Dojeżdżanie środkami komunikacji zbiorowej ma swoje plusy. Korzystanie z niej jest zwykle tańsze niż eksploatacja własnego auta.
Są też minusy – często autobusy są tak zatłoczone, że człowiek czuje się jak sardynka w puszcze i o czytaniu nie ma mowy. Stanie w korkach jest dużo bardziej męczące niż w nich siedzenie.
