Pan Gejsza
12-03-2008
Przeciętna klientka w dwie godziny wydaje tu 500-700 dolarów. Opłata za godzinę rozmowy to ok. 100 dolarów, reszta to drinki. Naszym zadaniem jest pić jak najwięcej, bo dostajemy procent od kupionych przez nie trunków. Właściwie codziennie jesteśmy pijani - dodaje Masaki, 30-latek, który zbliża się do końca kariery. 
W host clubach mężczyźni pracują do 35. roku życia. Większość z nich nie skończyła studiów, nie mają żadnych innych umiejętności. Niektórzy otwierają własne kluby, bo trudno im zrezygnować z dużych pieniędzy, kobiet i wiecznej imprezy. Inni zrywają z przeszłością. Nasze dwie godziny zbliżają się do końca. Wraca elegancki portier, który witał nas przy drzwiach. - Który z chłopców przypadł paniom do gustu? - pyta.Wybieramy dwóch. Odprowadzają nas do wyjścia i wręczają czarno--srebrne wizytówki z numerami telefonów i adresami e-mailowymi. - Zadzwońcie, jak będziecie chciały jeszcze kiedyś się spotkać - kokietują.
