Kobieta a islam
12-02-2008
Kobieta orientu walczy z chaosem codzienności nie sama, lecz wspierana jest przez inne kobiety. Na nią islam nałożył obowiązek wychowywania i uczenia dzieci, a także wykarmienia ich, co bywa bardzo trudne, gdyż etos pracy nie jest wśród tunezyjskich mężczyzn zbyt rozpowszechniony. Upał przez większą część roku nie sprzyja jakiejkolwiek aktywności.
Dopiero noc oddaje nagromadzoną w ciągu dnia energię... Dlatego przeciętna rodzina jest wielodzietna, a dzieje się tak z przyzwolenia kobiety. Aborcja jest w Tunezji bezpłatna i legalna, natomiast środki antykoncepcyjne są szeroko dostępne.
Wieczorem dym nargili rozprasza się, a kawiarnie, restauracje, ulice i domy uciech pustoszeją. Synowie marnotrawni powracają do swych matek i żon. Poniekąd są szczęściarzami, gdyż nie zdarza się często, by dom był pusty, a kobieta biegła na dworzec do odjeżdżającego za chwilę pociągu. I potem dzwoniła do oszołomionego mężczyzny, że jest w jakimś zabitym dechami osiedlu na pustyni, z kochankiem, który tymczasem wiele dla niej znaczy, i że nie wie, czy wróci, ale prosi, by na nią nie czekał. Albo, zresztą, niech poczeka. Albo lepiej nie... On zatem czeka, wypija przeszmuglowane skądś piwo i maluje kolejne akwarele, wierząc, że pewnego dnia będą się razem śmiać z jej zapomnienia. Teraz jednak sam postanawia szukać zapomnienia w wyludnionym burdelu trafiając w objęcia prostytutki z Mitteleuropy
W pokoju hotelowym wkładam długą czarną sukienkę. Staję przed lustrem i zakrywam włosy czadorem. Patrzymy sobie w oczy – ja i Ona, a następnie zjeżdżamy windą do recepcji, gdzie mówiącemu po angielsku portierowi przedstawiam Ją – muzułmankę. Pytam, czy możemy tak udać się do miasta i czy nie urazimy czyichś uczuć...It’s OK. You look sweet! – odpowiada i pogwizduje, po czym delikatnie ukrywa mi pod czadorem wystający kosmyk włosów. W końcu na jego twarzy maluje się już tylko promienny uśmiech, a ja z duszą na ramieniu wychodzę...
