Miłość a nasz mózg
16-03-2008
Mózg rozumie tylko język substancji chemicznych zwanych neurotransmiterami. Kiedy spotykamy kogoś, kto wydaje nam się erotycznie atrakcyjny, nasz mózg wytwarza bombę chemiczną, od której zapiera nam dech, wali serce, czerwienieją policzki, a dotychczasowa elokwencja zamienia się w nieskładnie wypowiadane zdania.
Główną winowajczynią tego stanu rzeczy jest PEA - fenyloetyloamina, która powoduje podobny efekt jak zażycie amfetaminy i wprowadza nas w stan euforycznego uniesienia. Świat staje się kolorowy, a ukochany jest ideałem i nie ma żadnych wad. Dziwisz się, że przyjaciółka mogła zakochać się w tym przeciętnym mężczyźnie? Nie wytłumaczysz jej, że za jakiś czas przejrzy na oczy. PEA ogarnia wszystkie zmysły, wpływa nawet na system wartości. Działa na nas razem z innymi neurotransmiterami: dopaminą, norapinephydryną i serotoniną, które powodują miłosne uniesienie.
