Mężczyzna uwodziciel
07-04-2008
27-letni Tomasz, przystojny szatyn, uwodzenie dziewczyn sprytnie tłumaczy domem. – Moi rodzice są tak udaną parą, że zawsze wiedziałem: chcę stworzyć podobny związek. Gdy jednak ukochana po dwóch latach powiedziała mi „adieu”, zrozumiałem, że to nie takie proste. Żeby wybrać tę jedyną, muszę poznać wiele kandydatek.
Ale jak mam sprawić, by one zainteresowały się właśnie mną?
Jako człowiek dobrze wychowany nie czuł się pewnie, zaczepiając dziewczyny. – „Zresztą, jeśli nawet niebanalnym komplementem zwrócę ich uwagę, to co dalej?” – myślał. – Zacząłem szukać porad w książkach psychologicznych. I kiedyś mnie olśniło: zamiast inwestować w triki, powinienem… w siebie. W podnoszenie swojej atrakcyjności. Jeśli będę kimś na kształt lidera, kobiety same będą mną zainteresowane! Dzisiejsi faceci – Tomasz rozgląda się po kawiarni, w której siedzimy – są zniewieściali.
