Co po zdradzie
25-02-2008
Konieczność przebudowy swojego świata, całej struktury nawyków, uruchomienia innego myślenia i innych zachowań. Jak zmagać się w pojedynkę z niezliczonymi zadaniami życiowymi, w tym z mnóstwem uprzykrzonych drobiazgów: płaceniem rachunków, oddawaniem odkurzacza do naprawy, dźwiganiem ciężkich zakupów.
Brak osi, wokół której układa się życie. Do tego my, kobiety, jesteśmy przyzwyczajone: zajmować się kimś, żyć dla kogoś, zaspokajać czyjeś potrzeby. Maję po odejściu męża irytowało najbardziej to, że ciągle się łapała na zastanawianiu się, co zrobi na obiad, żeby mu smakowało. Zresztą wszystkie jej zajęcia po powrocie z pracy i w wolne dni były nastawione na męża i jemu podporządkowane. Autorka jednego z listów do "WO" pisze: "Starałam się mu dogadzać. Podawałam pod nos obiadki, sprzątałam, prałam, prasowałam jego spodnie i koszule i pracowałam zawodowo". Jaka pustka musiała powstać w życiu tej kobiety niezależnie od tego, czy kochała męża, czy tylko dbanie o niego uczyniła sensem swojego życia...
