Brak faceta - nie dramatyzuj!
21-02-2008
W naszej tradycji wciąż pokutuje mit, że kobieta bez mężczyzny jest jak wybrakowany towar na półce sklepowej. Pół biedy, jeśli podjęłaś świadomą decyzję o byciu singlem. Gorzej, jeśli miałaś męża, rodzinę, i nagle zostałaś sama. Uważa się, że to kobieta jest strażniczką domowego ogniska.
Skoro nie upilnowała męża, pozwoliła odejść albo sama wystawiła go za drzwi, oznacza, że kiepska z niej strażniczka. I nieważne, że on pił i bił - ale był. Przyjaciółki, nawet te od serca, które doskonale wiedziały, jakim koszmarem było dla ciebie to małżeństwo, nie raz radziły: "Zostaw go, on nie jest ciebie wart", dziś niechętnie zapraszają cię na spotkania w mieszanym gronie. A nuż wpadnie ci do głowy pomysł, żeby upolować cudzego męża? No i opinia rodziny, smutne słowa mamy: "Bo ty dziecko jesteś taka niecierpliwa, wiadomo, że małżeństwo to też problemy". Czasami masz wrażenie, że cały świat jest przeciwko tobie, że bez faceta jesteś jak kaleka bez jednej nogi. Nie bardzo wyobrażasz sobie, jak będziesz żyć bez wsparcia mężczyzny. Z tym wsparciem oczywiście mogło być różnie, bo być może to właśnie ty trzymałaś w związku wszystkie sznurki. Jednak kiedy pierwszego dnia po rozstaniu obudziłaś się sama w wielkim małżeńskim łożu, zupełnie nie wiedziałaś, co dalej.
