Lęki i obawy dziecka
27-02-2008
Rozmawiamy o tym, czego dziecko się boi, poznajemy ten lęk, oswajamy go, a nawet mierzymy. A potem staramy się go przezwyciężyć. Są też nagrody za drobne sukcesy - przyznaję je ja albo dziecko daje je samo sobie. Odwołujemy się też do wyobraźni: daję dziecku "pudełko z narzędziami", które pomogą mu zwalczyć lęk. 
Te narzędzia to relaksacja, oddychanie przeponowe i wyobrażanie sobie różnych rzeczy pozytywnych. Uzbrojeni w taką broń udajemy się na walkę z wrogiem.
Jak się mierzy lęk?
Używamy metody "subiektywnego termometru lęku". Chodzi o to, żeby dziecko oceniło na skali od 0 do 10, jak bardzo się boi. Dzieci mierzą swój lęk, i porównują - że wczoraj to było tyle, a dzisiaj jest tyle... Np. jeśli dziecko się boi ciemności, wieczorem rodzice pytają, na ile ocenia dziś swój lęk. Jeśli na 10, to zostawiają mu duże światło, jeśli na 5, to zapalają tylko lampkę nocną, a przy 3 mogą w ogóle zgasić światło.
Mierzenie lęku i dopasowywanie warunków do wyniku pomiaru sprawia, że dziecko ma większe poczucie kontroli. Kiedy człowiek bardzo się boi, to ma poczucie utraty kontroli nad sytuacją. Lęk zaczyna panować nad nim, a nie on nad lękiem. Dzięki metodzie termometru dziecko ma poczucie, że jest panem sytuacji.
